| Od dawna odwykliśmy w naszej literaturze od zjawisk tak wstrząsających, od wyładowań ideowych tej miary, co powieść Witolda Gombrowicza Ferdydurke. Mamy tu do czynienia z niezwykłą manifestacją talentu pisarskiego, z nową rewolucyjną formą i metodą powieści i w końcu z fundamentalnym odkryciem, z aneksją nowej dziedziny zjawisk duchowych, dziedziny bezpańskiej i niczyjej, na której dotychczas hulał tylko nieodpowiedzialny żart, kalambur i nonsens. |
| Gombrowicz przeprowadzał swoje ataki z brawurą i z poczuciem bliskiego pure nonsensowi komizmu, które uczyniły go sąsiadem, z jednej strony – Witkacego, z drugiej strony – Gałczyńskiego. |