Główne wątki powieści
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
3. Konserwatywny dwór ziemiański
Bolimów to ostatnie miejsce, które odwiedza Józio. Tradycyjny ziemiański dwór wujostwa Hurleckich jawi się jako twierdza konserwatyzmu.
Wieś! Wieś! Stary dwór wiejski! Odwieczne prawa i odwieczne dziwne tajniki!
– tak komentuje sytuację we dworze Józio. Dalej mówi:
Obyczaj ziemian jakiś dziwny i nierzeczywisty, wypieszczony przez coś, wychuchany, rozrośnięty w niepojętej próżni, opieszałość i delikatność, wybredność, grzeczność, nobliwość, duma, pieszczotliwość, finezja, dziwactwo w stanie potencjalnym zawarte w każdym ich słowie – napawały mnie nieufnym lękiem.


To, co daje się zauważyć przede wszystkim, to niesamowita hierarchizacja tego środowiska. Wuj Konstanty, „bywały w świecie obywatel ziemski” rządzi w całym majątku, stosując zwyczajowe metody postępowania z chłopami. Podobne poglądy ma jego syn Zygmunt, a także kobiety w bolimowskim dworku reprezentujące tradycyjne ziemiańskie postawy. Józio odkrywa naczelną zasadę określającą istotę ziemiańskiego dworu:
Służba była tą tajemnicą. Chamstwo było tajemnicą państwa. Przeciw komu wuj poziewał, przeciw komu wsuwał w usta jedną więcej słodką truskawkę? Przeciw chamstwu, przeciw służbie swojej! Dlaczego nie podniósł upuszczonej papierośnicy? Aby służba mu ją podniosła. Czemu nas emablował z tak usilną kinderstubą, skąd tyle grzeczności i względów, tyle manier i dobrego tonu? Aby się odróżnić od służby i przeciw służbie zachować pański obyczaj. I wszystko, cokolwiek robili, było niejako względem służby i wobec służby, w stosunku do służby domowej oraz do służby folwarcznej.


Życie w Bolimowie płynie według ustalonych przed wiekami zasad, wiele o nim mówią zwłaszcza relacje służby:
Państwo nie robiom, cięgiem ino żrom i żrom, to ich rozpiro! Żrom, chorujom, wylegują się, po pokojach chodzom i gadajom cosik. Co tyż się nie nażrom! Matko Jezusowa! […] A to obiad, a to podwieczorek, a to cukierków, a to konfitury, a to jaja z cybulom na drugie śniadanie. Państwo bardzo som pażerne i łakome – do góry brzuchem leżom i choroby mają od tego. […] O Jezu! Spacerujom, żrom, parlujom parlefrance i się nudzom
. Z kolei
We wsi głód, aże piszczy. Ludzi duszom. Hale, kużden na nich robi, pon dziedzic na pole wyńdzie, ino się patrzy, jak ludzie na niego harujom.
Wuj Konstanty mówi, że zamierza zwolnić sześciu fornali, nie wypłaciwszy im wcześniej pieniędzy, gdyż ich nie posiada. Wobec służby stosuje także metodę bicia – Walek przyznaje, że od dziedzica „bierze po gębie”, a Zygmunt mówi nawet, że
Taki Walek, jak mu dasz po mordzie, będzie cię szanował jak pana! Trzeba ich znać! Lubią to!
Natomiast, kiedy Konstanty i Zygmunt posądzają Walka o kradzież stosują wobec niego wręcz swoistą tresurę. Konstanty, jak typowy panicz, ma we wsi kochankę „gwdowę Józefę”, z którą spotyka się w krzakach niedaleko stawu.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 


  Dowiedz się więcej
1  Młodziakowie
2  Ferdydurke - cytaty
3  „Ferdydurke” jako przykład powieści groteskowej, awangardowej



Komentarze
artykuł / utwór: Główne wątki powieści







    Tagi: