Dwie lekcje łaciny. Porównanie sposobu ich przedstawienia we fragmentach „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza i „Lekcji łaciny” Zbigniewa Herberta - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Zupełnie inaczej przedstawiana jest postać łacinnika u Herberta. Uczeń opisuje go następująco:
Był dla nas uosobieniem męskości, a także tego, co rzymskie i łatwo wyobrażaliśmy go sobie w todze obramowanej purpurą lub na czele legionów.
Widać wyraźnie, jak wielki autorytet udało mu się zyskać w oczach swoich podopiecznych, którzy traktowali go jako wzór do naśladowania, obdarzyli podziwem i szacunkiem. Niewątpliwie jednak uczniowie czuli przed nim respekt, a sama nauka łaciny nierzadko sprawiała im wiele trudności:
Więc uczyliśmy się łaciny. Jak? W męce.

Panował w klasie niemal dryl wojskowy, dwóje sypały się gęsto.
Mimo powyższych trudności zdawali sobie sprawę, jak wiele zyskują w czasie tych lekcji:
Było to ćwiczenie umysłu, a także zaprawa charakteru, gdyż zmagaliśmy się z rzeczami trudnymi.
Godna podziwu jest postawa profesora, który wykazał się należytym podejściem do swoich uczniów.
Powiedział, że nie będzie zachęcał do nauki, że liczy na nasz rozsądek i poczucie odpowiedzialności […]
Traktuje ich, jak ludzi dorosłych i odpowiedzialnych za swoje czyny. Potrafi również zapanować nad klasą, rozładować negatywne emocje, rozproszyć nudę:
Kiedy atmosfera stawała się nie do zniesienia, nasz profesor podrywał nas z ławek i pozwalał na całe gardło ryczeć (byle po łacinie), najczęściej: „Ave, Caesar, morituri te salutant”, więc krzyczeliśmy i jednocząc się w tym krzyku, pokonywaliśmy strach i oziębłość ducha.
Uczniowie „pracują w pocie czoła” i stopniowo przyswajają sobie bardzo trudną wiedzę, zapamiętują łacińskie końcówki i poznają antyczną kulturę.

Na lekcji Gombrowicza sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Uczniowie potrafią wymyślić każdą wymówkę, aby tylko uniknąć odpowiedzi i nie otrzymać złej oceny. Bardzo głośno zachowują, w sposób zdecydowanie nieadekwatny do sytuacji, w jakiej się znajdują. Ich wypowiedzi są niezwykle swobodne, licznie pojawiają się w nich wyrazy z języka potocznego, na przykład „Tra, la, la, mama, ciocia! […] O Boże, Boże – Boże!”, kontrastowo wyglądają przy tym terminy łacińskie: animis oblatis, collandus sim. Lekcja jest głośna, nauczyciel ma trudności z zapanowaniem nad niezwykle ożywioną klasą. Pisarz znakomicie oddaje ów panujący podczas zajęć chaos. Dynamizm sceny tworzy zwłaszcza bardzo emocjonalny dialog, w którym przeważają zdania pytające i wykrzyknikowe. Autor stosuje jeszcze jedne niezwykle interesujący zabieg – w pewnym momencie zamienia trzecioosobową narrację na wypowiedź właściwą tekstom dramatycznym. W ten sposób dialog staje się jeszcze bardziej żywy, a wymieszanie rodzajów literackich potęguje ponadto zamęt panujący w opisywanej scenie.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Ferdydurke - streszczenie „w pigułce”
2  Zuta Młodziakówna
3  Kompozycja, język, narracja w „Ferdydurke”



Komentarze: Dwie lekcje łaciny. Porównanie sposobu ich przedstawienia we fragmentach „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza i „Lekcji łaciny” Zbigniewa Herberta

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2010-01-31 21:24:21

warto też dodać, ze podawane przez Gombrowicza na lekcji formy czasownika - i sam czasownik - nie istnieją. Gombrowicz ponoć nie lubil łaciny, ale to chyba nie jedyny powód.


2009-12-20 18:58:10

"mała purchawka na nosie" nauczyciela jest chyba aluzją do Cycerona, ktorego przydomek wziął się od grochowatej narośli na nosie przodka. A że po łacinie "cicer" to "groch" "cicero" znaczy "grochal".




Streszczenia książek
Tagi: