Ferdydurke - streszczenie „w pigułce”
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Józio i Miętus opuszczają Warszawę i udają się na poszukiwanie prawdziwego parobka. Spotykają chłopów zachowujących się jak psy, przed którymi ratuje ich ciotka Hurlecka. Zabiera chłopców do Bolimowa i cały czas traktuje Józia tak, jakby był ciągle dzieckiem. W Bolimowie spotykają jeszcze wuja Konstantego, kuzyna Zygmunta oraz młodziutką Zosię. Miętus widzi w końcu prawdziwego parobka o imieniu Walek i postanawia się z nim „pobratać”. Skłania parobka, aby ten uderzył go w twarz. Wujostwo zaczynają dostrzegać, że dzieją się u nich jakieś dziwne rzeczy.

Chłopcy postanawiają uciec w nocy z Bolimowa, Miętus upiera się jednak, aby koniecznie zabrać ze sobą Walka. Józio uważa, że zgodnie z tradycją powinien raczej porwać Zosię. Próba porwania Walka kończy się jednak przyłapaniem. Walek zostaje posądzony o kradzież i zdenerwowany wuj zaczyna „tresować” parobka w obronie „starego porządku”. Interwencja Miętusa przynosi nieoczekiwany obrót (Walek przypadkowo uderza w twarz Konstantego) i rozpoczyna się bunt chłopów – kolejna w powieści bijatyka. Józio ucieka na oślep, po drodze przyłącza się do niego ukryta w sadzie Zosia. W ten sposób ucieczka przeistacza się w niby-porwanie. Tak naprawdę to tylko pretekst, aby się wydostać z Bolimowa, później bohater chce ją porzucić. Ostatecznie jednak łączy ich pocałunek i okazuje się, że nie ma ucieczki od narzucanej nam formy „jak tylko w inną gębę”.

W ten sposób powieść dobiega końca:
Koniec i bomba A kto czytał, ten trąba!
W. G.


Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Ferdydurke - szczegółowy plan wydarzeń
2  Kopyrda
3  Ferdydurke - streszczenie szczegółowe



Komentarze
artykuł / utwór: Ferdydurke - streszczenie „w pigułce”


  • Tyle razy wracam do tej ksiazki i nie bede udawal dalej nic nie rozumie Chyba jestem naprawde matol bo wszyscy chwala a ja ni chuja nie pojmuje o co tak naprawde chodzi Czyzbym to ja mial racje
    joker ()

  • Najlepsza książka jaką czytałem, nie tylko z lektur. Implicite wskazuje na "to, kim naprawdę jesteśmy", nas samych pod masą wszechobecnej, rozmaitej formy. Polecam.
    Glowa ()

  • Jak dla mnie świetna ksiazka. Nie da sie zrozumieć "ot tak" trzeba troche pomyśleć, ale jak juz sie wymyśli to wszystko staje sie oczywiste XD Myśle, ze mat-fizy nie powinny mieć tego w kanonie, chyba, ze na zasadzie streszczenia i zarysu gł. idei. Bez sensu w 3 kl. katować ich Gombrowiczem, którego 80% ie zrozumie i powie, ze "do pupy" książka ;P Sorry za ąę ale mi klawisz nie dochodzi.
    Piórko ()

  • Fantastyczna książka, jedna z niewielu, które mogę czytać po kilka razy i nigdy się nie nudzi. Zdecydowanie najlepsza książka wśród wszystkich jakie czytałam w liceum (które są zawarte w kanonie lektur szkolnych). Jest oderwaniem od nudnej prozy realizmu. Jeśli polubiliście Gombrowicza to z pewnością Schulz także przypadnie wam do gustu. Polecam ;)
    cabnha (sabrau {at} op.pl)

  • człowieku, zastanów się co piszesz.. przejawem Twojej niebywałej inteligencji jest pycha i wytykanie innym głupoty (co jest subiektywną oceną)? nie każda książka, która ma kilkadziesiąt(set) lat musi być dobra i się podobać, tak jak nie każda współczesna to gniot. Radzę uważać z wywyższaniem swojej "mądrości", bo możesz się na tym przejechać kiedyś. Pozdrawiam mądralo.
    maciek ()

  • Ta książka przynajmniej pokazuje jak ludzie mogą coś różnie interpretować. Gombrowicz pokazuje, że nie powinno się działać schematycznie, więcej spontanu ludzie !! Wysilcie się.. !
    mat-inf ()

  • Widząc was tu wszystkich, i patrząc jak piszecie mogę wnioskować jedno: Większość z was jest mało inteligentnymi jednostkami żyjącymi w naszym społeczeństwie. To OCZYWISTE, że książki nie da się zrozumieć od razu, taka ma właśnie być. Przez symbolikę zawartą w tym utworze autor chciał przekazać ważne aspekty ówczesnej rzeczywistości. To, że nie potraficie zrozumieć tej książki, i uważacie ją za najgłupszą apelując o usunięcie z listy lektur, świadczy o tym, że jesteście zwykłymi ignorantami, dla których wszystko musi być wypisane czarne na białym, a fabuła skupiać się na 1 wątku .. ewolucja chyba obrała dość nieciekawy kierunek .. no ale cóż, żeby ktoś był inteligentny, ktoś musi być po prostu głupi.
    Bartek (b4rtu5 {at} hotmail.com)

  • Kto chce niech się zachwyca lekturami szkolnymi , ja nie mam nic do takich ludzi. Pewnie jak się wczyta dokładnie w tą książkę to można zobaczyć jej geniusz, mistrzostwo etc. (nazywajcie jak chcecie). Tylko że mnie naprawdę "boli" jak mam na mat-fiz-ie czytać takie rzeczy jak mam na głowie 300 innych spraw do zrobienia;/.Miałem prawie zawsze 5 z polaka, co nie zmienia faktu ,że czytanie lektur w 3lic. jest dla mnie jak wrzód na... pewnej części ciała...;/
    Richtig ()

  • Przerażające jest to, że większość autorów na tym forum nawet pisać po polsku nie potrafi. Może dlatego, że teraz wystarczy internet aby mieć gotową pracę domową. Jedyny wysiłek - przepisać. Teraz wyobraźcie sobie, że macie tylko szkolną bibliotekę i Wasz mózg. Ilu by skończyło liceum? 5 %?
    Artur 1966 ()

  • Może nie koniecznie powinna ta książka być lekturą, ale tak ogólnie jest interesująca. Najlepsze jest w tym to, że kiedy już wydaje się że ta książka ma jakiś sens, nagle dzieje się coś zupełnie nie pasującego, bez sensu i nie wiadomo o co chodzi. Fajna książka, polecam.
    Ala ()

  • jedyna ksiazka jaka przeczytalem w calosci jesli chodzi o moje wyczyny w liceum, naprawde kozacka , czytasz i tyle sie dzieje ze nie wiesz o co ho a wez pana tadzia zrozum xD
    Anonim ()

  • Książka fajna tylko pod względem wyobraźni jaką posiadał gombrowicz podczas pisania książki. Jednakże cała fabuła jest dla mnie niezrozumiała. Najgorsza lektura ze wszytstkich (dodam, że książki lubie czytać).
    Crazy (izulka15 {at} o2.pl)

  • Zaraz polecą na mnie gromy, lecz szczerze naprawdę wiele czytam. Polonistą nigdy nie byłem i nie będę ale dobrą ksiażkę potrafię odróżnić z łatwością (nie mówię o bestsellerach w stylu Kodu da Vinci). Jednak po przeczytaniu Ferdydurke - wołam o pomstę do OKE, zlikwidowanie jej z listy lektur. Interpretacja pospolitego maturzysty nie może być inna jak namawianie przez to dzieło do: seksu bez ograniczeń, wszem pojętego hamstwa a zahowanie Miętusa jest z całą pewnościa interpretowane jak szczyt PEDALSTWA. Napewno humanisci odbieraja w wiekszosci ta ksiazke jako tzw. traktat o formie. Jednak badzmy szczerzy dla licealisty nie ma ona zadnej wartosci, ba nawet moze sie przyczynic do pogorszenia jego pogladu i zachowania. Ferdydurke mowimy NIE.
    Karol ()

  • Probuje z każdej strony zorzumieć Ferdudrurke ale sie nie da, musiałabym wiąść to co ona brał, żęby go zrozumiec.Niech to jeszcze na maturze spotkam i długopisem zabije...
    Agnieszka (agat1313 {at} vp.pl)

  • Zgadzam się ze stwierdzeniem Gombrowicza na końcu książki...kto przeczytał ten trąba (nie obrażając nikogo).Ja osobiście nie mogę się w tym połapać...a którzy są zachwyceni tą książką serdecznie gratuluję :)
    Za jakie grzechy?! ()






Tagi: