Ferdydurke - streszczenie szczegółowe
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
ROZDZIAŁ XI – Przedmowa do Filiberta dzieckiem podszytego

[…] zniewolony jestem do przedmowy, nie mogę bez przedmowy i muszę przedmowę, gdyż prawo symetrii wymaga, aby Filidorowi dzieckiem podszytemu odpowiadał – dzieckiem podszyty Filibert, przedmowie zaś do Filidora przedmowa do Filiberta dzieckiem podszytego. Choćbym chciał, nie mogę, nie mogę i nie mogę uchylić się żelaznym prawom symetrii oraz analogii.
Pisze więc Gombrowicz kolejną dygresję poświęconą swoim oczekiwaniom wobec literatury. Mówi przede wszystkim o mękach złej formy („męczarni frazesu, grymasu, miny”), cierpieniach twórcy, wylicza powody tych cierpień, a także możliwości genezy dzieła.

ROZDZIAŁ XII - Filibert dzieckiem podszyty

Rozdział ten na początku przybiera formę baśniową. Historia rozgrywa się na stadionie, gdzie odbywa się mecz tenisowy. Gra tam champion, potomek pewnego francuskiego wieśniaka. Mecz jest zaciekły, widownia nagradza sportowców gromkimi oklaskami. Siedzący wśród publiczności pułkownik, zazdroszcząc tychże oklasków, strzela do piłki. Trafia, ale kula leci dalej i trafia pewnego przemysłowca. To tylko początek serii przedziwnych zdarzeń: ktoś dostał ataku epilepsji, ktoś kogoś uderzył w twarz, ktoś wskoczył siedzącej przed nim kobiecie na głowę, za nim poszli inni… Mężczyźni zaczęli dosiadać kobiety jak konie.

Wtem na środek wychodzi markiz de Filiberthe i pyta, czy ktoś chce obrazić jego żonę. Początkowo zapadła cisza, jednak już po chwili „podjeżdżali” na swoich kobietach dżentelmeni, aby urazić żonę markiza. Obrażona kobieta urodziła nagle dziecko i
Markiz, podszyty dzieckiem tak nieoczekiwanie, opatrzony i uzupełniony dzieckiem w momencie, gdy występował pojedynczo i jako dżentelmen dorosły sam w sobie – zawstydził się i poszedł do domu – podczas gdy grzmot oklasków rozlegał się wśród widzów.


ROZDZIAŁ XIII - Parobek, czyli nowe przychwycenie

Józio i Miętus opuszczają Warszawę i udają się na poszukiwanie prawdziwego parobka. Spotykają chłopów zachowujących się jak psy, którzy są niezwykle agresywni wobec przybyszów z miasta. Chłopców ratuje ciotka Hurlecka, która się nagle pojawia i zabiera ich do Bolimowa. Józio broni się przed tym, ponieważ ciotka znała go jako dziecko i tak traktuje go nadal, tym samym kontynuując to, co zaczął Pimko. Nie zważając na protesty, Hurlecka zabiera chłopców swoim samochodem do rodzinnego dworu. Tam spotykają jeszcze wuja Konstantego (zwanego przez żonę Kociem), kuzyna Zygmunta oraz młodziutką Zosię.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 - 


  Dowiedz się więcej
1  Witold Gombrowicz - szczegółowy życiorys
2  Bladaczka
3  Charakterystyka twórczości Gombrowicza



Komentarze
artykuł / utwór: Ferdydurke - streszczenie szczegółowe


  • co to za kupa ? kto napisal takie gowno ? gdzie sa lektury jak w gimnazjum ? jaknchlopcy z placu broni? czego komentowana powiesc nas uczy? dosiadania kobiet niczym konie ?
    mishel (nsnsnsns {at} gmail.com)

  • Nie pupa a dupa i nie gęba a ryj! Ta lektura jest w istocie nie potrzebna! Wulgarna niczym początek mojej wypowiedzi a przy tym nie ucząca czytelnika kąpletnie niczego- bo kto przed jej przeczytaniem nie wiedzial, że zachowuje się inaczzej w zależności od środowiska w jakim się znajduje? Czy kochanek będzie taki sam dla swej oblubienicy, zktórą sypia i kumpla, z którym pija? Nie -_-! Jeżeli to jest polskie dzielo literackie to ja chyba nie jestem "Polakiem" >.>
    Polaczek ()

  • Mam wrażenie, że Gombrowicz chciał w pewien sposób zrobić z czytelników idiotów, a raczej ten idiotyzm udowodnić, po przez analizowanie owej powieści w szkołach, jako coś obowiązującego, co tak naprawdę mija się z jakąkolwiek logiką myślową.
    DUrke ()

  • Nie mam nic innego do roboty jak czytanie tych lektur i ich interpretowanie .... To jest jeden wielki absurd po co mam sie domyslac co autor mial na mysli hy?? To jest niedorzeczne moim zdaniem
    Wuj3k ()

  • Może mi ktoś wytłumaczyć tak w dwóch trzech zdaniach o czym jest ta książka? Bo tak czytam to streszczenie i mam wrażenie, że facet w trakcie pisania między jedną a drugą flaszką tracił wątek : P
    Elsner (greg_9319 {at} o2.pl)

  • Jesteście wszyscy tak prości i banalni, że każda zawiłość książkowa czy symbolizm zawarty w fabule przekracza granice waszej wyobraźni. Ciekawe, który z Was wymyśliłby coś równie groteskowego, komicznego, a zarazem bardzo trafnie ukazującego rewolucję obyczajową we współczesnym świecie. Śmiejecie się z nadawaniu głębszego znaczenia wyrazom takim jak "pupa" czy "gęba", a sami na co dzień rzucacie na prawo i lewo, pożal się Boże, "masakrą", dopisując jej znaczenie, którego w słowniku nie znajdziecie. Szkoda, że dzisiejsze społeczeństwo ma tak "zamknięte" umysły na twórczą prawdziwość. Bo nic lepiej nie odzwierciedla dzisiejszej rzeczywistości niż ten utwór. Ale nie wszystkie rzeczy można brać dosłownie, na niektóre trzeba przymknąć oko, a resztę wyczytać między wierszami. Mam wrażenie, że Gombrowicz, czytając wasze komentarze, śmiałby się wniebogłosy, trąby ;)
    S ()

  • Powieść przypomina mi sen narkomana, aczkolwiek nie jest to aż tak trudne do zrozumienia i da się ogarnąć.. Nie to co Pan Tadeusz albo Wesele - to trzeba mieć cierpliwość i nerwy pod kontrolą. Pozdrawiam maturzystów i wszystkich którzy znają ból związany z poznaniem tych "dzieł"
    Katarzyna ()

  • {at} TOmek Moge zrozumieć oburzenie i zgadzam się że dla osób ścisłych interprtacja wierszy jest zabolustnie zbędna. Uważam, że takie osoby powinny znać podstawy, czyli autorów i kierunek epoki. Również ksiązki powinny być dobierane ciekawiej, by oprócz tych absolutnie podstawowych znalazły się takie które zachęcają. Co do Ferdydurke to akurat uważam że jest to bardzo ważna ksiązka,poruszająca ważne tematy, choć forma może się niektórym nie podobać, ale ja osobiście uwielbiam groteski
    Historyk ()

  • Jezu! Tak gównianej książki jeszcze w życiu nie czytałem, nawet "Zbrodnia i kara" Dostojewskiego przy tym dziadostwie wydaje się normalna! W.G miał tak porytą banię, że szkoda gadać. Po jaki czort takie coś jest szkolną lekturą? Co to ma wnieść do edukacji?!
    Dante ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: