Ferdydurke - streszczenie szczegółowe
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
ROZDZIAŁ II - Uwięzienie i dalsze zdrabnianie

Józio trafia do szkoły, trwa właśnie duża przerwa. Uczniowie spacerują po szkolnym podwórku podglądani zza płotu przez matki (jedna ze szkolnych metod „upupiania”, czyli zdziecinniania młodzieży). Inną metodą ma być karteczka podrzucona przez Pimkę, na której jest napisane, że uczniowie są niewinni. Uważa, że oni będą temu zaprzeczać i paradoksalnie właśnie niewinni się staną. Chłopcy zaprzeczają poprzez używanie wulgarnych słów, na drzewie, za którym schował się Pimko piszą jedno z nich i kompromitują starego belfra.

Między uczniami wywiązuje się teraz spór dotyczący niewinności. Dzielą się na dwa obozy: tych, którzy akceptują działania profesorów, którzy chcą pozostać niewinni, czyli „chłopiąt” i buntujących się „chłopaków”. Przywódca „chłopiąt” Pylaszczkiewicz (Syfon) tak woła do swoich kolegów:
W górę serca! Proponuję, abyśmy tu natychmiast ślubowali, iż nigdy nie zaprzemy się chłopięcia ani orlęcia! Nie damy ziemi, skąd nasz ród! Ród nasz od chłopięcia i dziewczęcia się wywodzi! Ziemia nasza to chłopię i dziewczę! Kto młody, kto szlachetny, za mną! Hasło – młodzieńczy zapał! Odzew – młodzieńcza wiara!
Zdenerwowany Miętus odpowiada:
[…] dlaczego nie dacie kopniaka temu orlęciu, chłopięciu? Czy już nie ma w was wcale krwi? Czy nie ma ambicji? Kopniaka, kopniaka dlaczego nie dacie? Kopniak tylko może was uratować! Chłopakami bądźcie! Pokażcie mu, żeśmy chłopaki z dziewczynami, nie jakieś tam chłopięta z dziewczętami!
Przeciwko niewinności i młodzieńczym ideałom „chłopiąt”, „chłopaki” postanawiają się buntować używając „najbardziej plugawych powiedzonek”.

Pimko zabiera Józia do dyrektora Piórkowskiego. Ma wtedy możliwość zaobserwowania, jak wygląda grono pedagogiczne. To – jak mówi dyrektor – wyłącznie „ciała pedagogoczne”, nie ma nikogo przyjemnego, sympatycznego, każdy ma jakąś drażniącą cechę.
Nigdy nie zdarzyło mi się widzieć razem tylu i tak beznadziejnych staruszków.
– podsumowuje Józio. Dyrektor jest dumny, że —
żaden z nich nie ma jednej własnej myśli; jeśliby zaś i urodziła się w którym myśl własna, już ja przegonię albo myśl, albo myśliciela. To zgoła nieszkodliwe niedołęgi, nauczają tylko tego, co w programach, nie, nie postoi w nich myśl własna.
Po chwili rozpoczyna się lekcja języka polskiego prowadzona przez nauczyciela zwanego Bladaczką. W klasie panuje rozgardiasz, a wzywani do odpowiedzi uczniowie wymyślaj kolejne wymówki. Jeden tylko Pylaszczkiewicz jest przygotowany. Profesor zaczyna wykład o Słowackim polegający na powtarzaniu utartych formułek typu
Słowacki wielkim poetą był!
Kiedy Gałkiewicz stwierdza, że poezja ta nie zachwyca go, nauczyciel, zamiast coś wyjaśnić, powtarza te same banały.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 - 


  Dowiedz się więcej
1  Zuta Młodziakówna
2  Czas i miejsce akcji
3  Ferdydurke - ramowy plan wydarzeń



Komentarze
artykuł / utwór: Ferdydurke - streszczenie szczegółowe


  • Mistrz słowa, jeden z niewielu pisarzy, którzy potrafią tak władać słowem i językiem, aby wciągnąć na kilka wieczorów, by rozkoszować się ich dziełem. Jest to książka napisana językiem wspaniałym, trafiającym. Streszczenie - przydatne. Lektura - przede wszystkim, bo wspaniała.
    Mehow (poecko {at} onet.pl)

  • a moim zdaniem ta książka jest dobra nawet dla rekreacji. Nie jest długa a do tego z humorem. Jedna z ciekawszych lektur chociaż nie wnosząca zbyt wiele do wiedzy (wątpliwe żeby była na maturze). Mnie się podobała.
    Barti ()

  • Uwielbiam toż dzieło, bardzo. Boje się tylko ze omawianie go na lekcji, zmniejszy entuzjazm. Lecz jeżeli nie zniszczyli mojego interpretowania Baudelaire, to może i Gombrowicz się obroni. :)Pozdrawiam.
    mockasin (k.sibiga {at} wp.pl)

  • Autor książki musiał być baaardzo naćpany w momencie kiedy ją pisał. Większych głupot nigdy nie czytałam, modle sie, żeby przypadkiem na maturze mi się ta lektura nie trafiła, samo zadanie klasowe z niej będzie wielkim wyczynem.
    Ona ()

  • Szkoda, że nie potraficie docenić tego dzieła. Gombrowicz posiadał niesamowitą wręcz zdolność zauważania i obśmiewania społecznych patologii. Jeśli chcecie go zrozumieć, a nie potraficie tego uczynić tylko po przeczytaniu jego utworów to polecam zapoznać się z komentarzem Błońskiego "Forma, śmiech i rzeczy ostateczne. Studia o Gombrowiczu". W sumie sam Gombrowicz twierdził, że im czytelnik inteligentniejszy tym literatura bardziej zrozumiała. Żałuje, że uważacie jego dzieło za "gówno" czy "dyrdymały" tylko dlatego, że nie jesteście w stanie ich zrozumieć.
    Timo ()

  • Dziewczyna :) .. jak mamy myśleć samodzielnie, jak na maturze narzucony jest klucz odpowiedzi, no powiedz ?! Analizując i interpretując dany fragment tekstu mogłabym puścić wodze fantazji i pisać to, co mi się wydaję, co wg mnie jest trafne, a nie to, co mi przekazał nauczyciel polonista "bo tak musi być". Na moje, sprawdzanie tekstu z kluczem odpowiedzi jest bez głębszego sensu i samodzielne ogranicza myślenie ucznia. that's all.
    XYZ ()

  • Siedzę teraz nad streszczeniem i manruje czas przed maturą czytajac takie barachlo jakim jest ta książka, to ze jakiś nieudacznik byl na bani i napisał takie gówno,do którego potem zacni humaniści doprowadzili intepretacje zabiera mi cenny czas. Chcialam przecyztać tą ksiażkę bez streszczenia ale tego po prostu się nia da. Polski jest mi niepotrzebny w ogóle, ale żeby nie popelnić jakiegoś walonego blędu kardynalnego teraz siedzę i zapewne setki maturzystów też i czytają takie kały jak to.Dodajac,że czytam streszczenie które ma 20 stron bo przecież to posraństwo jest tak posrane do potęgi że po krótkim i tak nic sie nie dowiem. Mimo,że teraz z nie wiem ilu super inteligentnych humanistów skarci mnie za moje plebejskie myślenie powiem jeszcze raz żeby chociaż trochę ulżyć sobie w niedoli czytania streszczenia tej lektury ze ta książka to GÓWNO GÓWNO GÓWNOOOOOO !
    gal ()

  • A ja pier**** takie lektury... Nauczycielka polskiego przed feriami nam zapowiedziała tę książkę, z powodu jej choroby oglądaliśmy film, właściwie coś w rodzaju przedstawienia teatralnego (takie jak w TVP1 puszczają czasami)... Wtedy, na lekcji, gardziłem tą lekturą, ale czytając w domu pierwszy rozdział - kur**, straciłem dobre 20 minut mojego cennego życia na takie idiotyzmy, głupoty, pierdoły. Rozumiem zabawy językowe, ale tego ściucha nawet nie chce się czytać...
    Damian ()

  • Mam ochotę zjeść własne buty jak czytam wasze komentarze ;P Nie no każdy ma własne zdanie, ja rozumiem że się Gombrowicz może nie podobać, no jest dziwny. Ale ja go kocham chyba ponad własne życie. Pozdrawiam :)
    xyz ()

  • Ater nie przepraszaj za ewentualne błędy. Nie jestem pewna czy ktoś Twój komentarz w ogóle przeczyta ;) Sam koniec rzucił mi się w oczy. Książkę przeczytałam. Streszczenie moim zdaniem dobre.
    Matematyczka ()

  • Ksiązka jest denna dziwię się że musiamy czytać taki szit sam autor napisał koniec i bomba akto czytał trąba nic dodać nic ująć dzit nad szitami dziękuję
    Gosia (beata1123 {at} onet.eu)

  • JĘZYK POLSKI szczerze to zastanawiam się do czego mi ta lektura będzie potrzebna jak wybieram się na studia całkiem niezwiązane z tym przedmiotem. Zastanawiam się do czego ten kraj chce dojść nauczając tak nie udolnie i przekonując że wszystko jest dobrze. Zastanawiam się po co człowiekowi przedmiot jezyk polski skoro będzie pracował w biurze projektowym, na budowie czy będzie składał lampki w fabryce lampek. Nauczanie tak debilnych rzeczy jak interpretacji wiersza który napisał jakiś gość który był zły na cały świat lub jakiś pijak napisał wierszyk kompletnie niezrozumiały dla ludzi współczesnych i teraz trzeba go interpretować i domyślać się co pijaczek miął wtedy na myśli. JEZYK POLSKI A KONKRETNIE SPOSÓB NAUCZANIA JEGO JEST TAK IDIOTYCZNY JAK POLITYKA TEGO KRAJU !!!!!!!!
    TOmek ()

  • Przeczytałam jedynie kilka rozdziałów, pomimo, że WSZYSTKIE inne lektury przeczytałam. Czytanie ma dla mnie sens, zmusza do myślenia nie wg schematów, ale samodzielnego. Wielokrotnie nie zgadzałam się z ogólnie przyjętą interpretacją, szkoła nie zabija jednak całkowicie kreatywności,informuje nas jedynie, w jaki sposób krytycy rozumieją to dzieło. Odnosząc się do przedmiotów ścisłych, przecież też uczymy się teorii i twierdzeń, które wymyślili, obliczyli, wydedukowali wielcy naukowcy. Dodam: bardzo mi się podoba poezja romantycznych poetów, Słowacki pisał przejmujące dla mnie wiersze. A Gombrowicz, jak dla mnie sprzeciwia się uznawanym wartościom, jest cynikiem i żadnym wielkim artystą. Takie rzeczy, jakie napisał, opowiadają ludzie "po jednym mocnym." Dla mnie żaden wielki artysta. Nie dorasta wieszczom do pięt, co sam przyznał- nie ma ucieczki przed niedojrzałością- "pupą". Dla niego nie ma. Dla myślących ludzi- zawsze jest. Streszczenie- było mi bardzo potrzebne, bo będę miała spr z tych "dyrdymałów" tzn. przepraszam: z książki wielkiego artysty ;p
    Dziewczyna :) ()

  • Jak możecie tak obrażac ten utwór?! Nie macie dystansu i nie chcecie na nic spojrzeć z innej strony.trzeba się skupić i myśleć o czym się czyta a nie tylko bezmyślnie składać litery!!!
    Lajlka (123 {at} vp.pl)

  • Ten kto narzeka na Ferdydurke nie wie chyba co go czeka przy czytaniu Szewców. Przy Szewcach Ferdydurke jest całkiem przyjemne, w pewien sposób nawet zabawne, chociaż ma więcej stron to czyta się o niebo lepiej. Trochę już książek przeczytałam i Szewcy to zdecydowanie najgorsza z nich...
    Anonim ()






Tagi: